Znajdź nas na

Newsy

Twórcy Stranger Things w poważnych tarapatach! Oskarżyciel żąda zniszczenia serialu

Twórcy serialu Stranger Things, bracia Duffer, znaleźli się w poważnych tarapatach. Realizatorzy zostali oskarżeni o plagiat, a potencjalna ofiara ich działań żąda zniszczenia serialu.

Co jakiś czas przypadkowi twórcy lubią wejść na drogę prawników wielkich koncernów filmowych, oskarżając ich scenarzystów i reżyserów o plagiat. Guillermo del Toro mógłby spisać długą listę filmów, których scenarzyści domagali się odszkodowania za wykorzystanie motywów z ich produkcji. Rzecz miała miejsce przy okazji powstania Kształtu wody. Również Walt Disney cyklicznie zmaga się z zarzutami o plagiat (choć Król Lew to faktycznie zrzynka z włoskiej kreskówki Simba Król Lew).

Tym razem nawet bracia Duffer znaleźli się pod ogniem twórców, którzy dostrzegli kradzież ich autorskich i oryginalnych pomysłów. Czy Stranger Things faktycznie powstało na fundamencie krótkometrażowego Montauk z 2011 roku?

Zniszczyć wszystkie taśmy! To jawny plagiat! Trzeba spalić ten serial!

Autorem wspomnianej krótkometrażówki oraz scenariusza do pełnometrażowego The Montauk Project jest Charlie Kessler. Twierdzi on, że opowiedział o swoim pomyśle braciom Duffer w trakcie Tribeca Film Festival w 2014 roku. Jego przedsięwzięcie opowiadało o miejscowości położonej w pobliżu opuszczonej bazy wojskowej. Historia powstała na bazie miejskich legend, internetowych creepy-past oraz paranormalnych teorii spiskowych.

Niestety, w niewyjaśnionych okolicznościach Kessler zdecydował się usunąć Montuak ze swojego konta na vimeo, także porównanie fabuły krótkometrażówki do doskonałego serialu Netflixa staje się niemożliwe.

Jakby tego było mało, Kassler domaga się, by twórcy przestali korzystać z historii na bazie jego konceptu oraz zniszczyli wszystkie materiały, nawiązujące do Montuak. Oznacza to, że według jego żądania Netflix powinien zaprzestać produkcję serialu, a jego dotychczasowe kopie muszą ulec destrukcji. Czy obudzimy się w świecie, w którym oglądanie Stranger Things jest nielegalne, a kinematograficzna mafia organizuje w starych garażach na pożółkłym ekranie tajne projekcje wskazanego tytułu? Szczerze, wątpię w to.

Zobacz zwiastun 2. sezonu Stranger Things:

Między plagiatem a kinem postmodernistycznym

Wiecie, z tytułami takimi jak Kształt wody czy Stranger Things sprawia plagiatu trafia jak kula w płot. To widowiska intertekstualne, których dosadnym clue jest zabawa znanymi schematami czy motywami z innych filmów. Kessler zapomniał chyba, że „dziwne rzeczy” z Netflixa hołdują stylistyce kina lat 80. – w takiej samej mierze nawiązują do kina nowej przygody spod znaku Spielberga i Zemeckisa, co do literackiej twórczości Stephena Kinga. Nie słyszałem, aby któryś ze wskazanych – jakże cenionych – twórców zadzwonił do przyjaciela po studiach prawnych z nadzieją na zniszczenie wszystkich kopii serialu.

W przeciwnym razie czołowy twórca kina postmodernistycznego, Quentin Tarantino, powinien zbankrutować od fali pozwów, za bazowanie na autorskich konceptach czy poszczególnych motywach. Pacific Rim z kolei trafiłby pod japoński sąd, bo o dużych potworach niszczących milionowe miasta mogą opowiadać tylko twórcy Godzilli. Bądźmy poważni…

Z drugiej strony sprawy plagiatu faktycznie pojawiają się w branży filmowej, czego najlepszym przykładem może być włoski Simba – Król Lew. Naturalnie, kreskówka ani w jednym calu nie dorównuje pełnometrażowemu majstersztykowi z wytwórni Disneya. Nie da się jednak przejść obojętnie obok jawnego plagiatu. Niestety, zachowanie koncernu było w tym wypadku wyjątkowo mało honorowe.

Abstrahując od irracjonalnych pozwów i absurdalnych żądań (one i tak nie zrobią krzywdy serialowi), fanom pozostaje czekać na 3. sezon Stranger Things, który trafi na Netflixa prawdopodobnie w okolicach tegorocznego Halloween.

ZOBACZ TAKŻE:

Zobacz również

Reklama

Polecane

Więcej z Newsy