Znajdź nas na

Klipy muzyczne

Wśród czerwieni dekoracji „Jeszcze w zielone gramy”

Piosenka „Jeszcze w zielone gramy” Wojciecha Młynarskiego doczekała się już licznych interpretacji, m.in. w wykonaniu Magdaleny Umer, zespołu Raz, dwa, trzy; jak również samego autora. Teraz- kilka miesięcy po śmierci poety-  reinterpretacji utworu podjęła się polska wokalistka Daria Zawiałow.  „Odświeżenie” tej sztandarowej w dorobku artysty piosenki, nadeszło wraz z wideoklipem promującym najnowszy film Kingi Dębskiej („Moje córki krowy”; „Hel”) „Plan B”.

Teledysk do „Jeszcze w zielone gramy”, to kompilacja scen zapożyczonych bezpośrednio z filmu, a także sekwencji, gdzie w warunkach kameralnego koncertu widzimy na scenie Zawiałow z zespołem. Nie do końca jestem w stanie określić, czy takie wykonanie piosenki to szczyt artystycznych możliwości wokalistki. Być może ze względu na ogromne uczucia jakie żywię do tej piosenki, a także sentyment do poprzednich jej wersji, wykonanie Zawiałow wypada dość blado. Jednakże, trzeba spojrzeć na to także z dystansu, ciesząc się, że tak ambitny „kawałek” jest częścią promocji polskiego filmu.

W nowym filmie Dębskiej można pokładać naprawdę duże nadzieje, ponieważ w skład obsady „Planu B” wchodzą znane nazwiska. I w tym przypadku „znane”, nie oznaczają wcale „gorsze”, co nie jest tak oczywiste patrząc na współczesne twory rodzimej kinematografii. Kinga Preis, Roma Gąsiorowska, Marcin Dorociński, czy  Edyta Olszówka, to tylko niektórzy z aktorów pojawiających się w filmie.

Nadzieje, o których wspomniałam są jeszcze większe, gdy dowiadujemy się, że „Plan B” ma się okazać komedio-dramatem (czyżby to zapowiedź „śmierci” polskich komedii romantycznych, które i tak już wiją się w agonalnych skurczach? Zapewne nie, a szkoda). Fabuła ma rozgrywać się niedługo przed Walentynkami, kiedy to w życiu bohaterów dochodzi do emocjonalnych perturbacji, odwracając tym samym ich sytuacje życiowe. Tyle mniej więcej mówi opis filmu udostępniony przez dystrybutora, co nie zwiastuje niczego wyjątkowego.

Niemniej, zapoznając się z wideoklipem „Jeszcze w zielone gramy” odkrywamy, że lutowa wycieczka do kina, nie okaże się rozczarowującą wyprawą przez zaśnieżone chodniki. Już widząc w pierwszych ujęciach Kingę Preis, (jako nauczycielkę muzyki [?])niemalże pogrążoną w depresji przypominamy sobie jej kreacje z filmów takich jak „Dom zły” bądź „Komornik” i choć kwestia wypowiadana przez nią- w kierunku małej dziewczynki taszczącej gitarę na plecach- jest dość zabawna, to widząc jej umartwioną twarz i zapłakane oczy, nam do śmiechu wcale nie jest. Do tego jeszcze smutna Roma Gąsiorowska podróżująca autobusem, jakby szukając spokoju; Dorociński wychylający się przez balkon około kilkunastopiętrowego wieżowca i Dorota Kolak stojąca w śniegu, ubrana w żałobny strój.

Przejmujący tekst (niekoniecznie sama interpretacja) „Jeszcze w zielone gramy”, w połączeniu z kliszami codziennej szarości, bielą śniegu i czerwienią wszechobecnych róż, będących symbolem Walentynek, wydają się być dobrą zapowiedzią nowej, być może udanej i tak emocjonalnie angażującej produkcji jak wcześniejsze dokonanie reżyserki/scenarzystki „Moje córki krowy”.

Premiera „Planu B”, przewidziana jest na 2 lutego 2018 roku.

Zobacz również

Kliknij aby skomentować

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama

Polecane

Więcej z Klipy muzyczne