Znajdź nas na

Klipy muzyczne

TOP 10 teledysków animowanych

Jak urozmaicić piosenkę? Teledyskiem. A jak zrobić to inaczej niż „wszyscy”? Tworząc teledysk animowany. Dziś przedstawiamy Wam Top 10 klipów, które z całą pewnością mogą stanowić „niezły kawał”, samodzielnie funkcjonującej sztuki. Ich różnorodność zależy od użytych technik, czasu, w którym przyszło im powstawać i gatunków muzycznych jakie reprezentują. Już teraz sprawdźcie, które z przedstawionych wideoklipów są Wam znajome, a które okazują się być nowością.

#10
Douglas Einar Olsen „Professional Rapper”

(Lil Dicky ft. Snoop Dogg, 2015)

Lil Dicky to z całą pewnością raper mający ogromny dystans. Jego twórczość to satyra na świat hip-hopu, gdzie dość inteligentnym poczuciem humoru potrafi opowiadać o właściwościach i przywarach tego rodzaju branży muzycznej. Teledysk do „Professional Rapper” (utworu z debiutanckiego albumu, wydanego w 2015 roku), to pewnego rodzaju „inicjacja” Dicky’ego, w której bierze udział „wujaszek” Snoop Dogg. W wideoklipie widzimy postać Lila- niepewnego siebie rekruta i Snoopa- wygę/rekrutera, który staje się niejako mentorem. „Professional Rapper” to animowana „instrukcja”, w której zawarte jest: co robić, jak się ubierać, jak mówić, chodzić, co mieć i jakim być, aby zostać tytułowym-  profesjonalnym raperem.

#9

Michel Gondry „Fell In Love With A Girl”

(The White Stripes, 2002)

Gondry, to reżyser takich filmów jak: „Zakochany bez pamięci”;  „Czy Noam Chomsky jest wysoki czy szczęśliwy?”; „Jak we śnie”, jednak jeszcze niedawno tworzył dziesiątki wideoklipów, m.in. dla Kanye’ego Westa, Björk, czy The Rolling Stones. W 2002 roku zrealizował obraz do utworu (wówczas będącego na topie list przebojów) „Fell In Love With A Girl”, w wykonaniu tandemu White’ów. Teledysk ten rozpoczyna scena, w której syn samego reżysera układa Lego. Następnie, zostajemy przeniesieni w świat skonstruowany całkowicie na bazie klocków, w którym mamy do czynienia głównie z kolorem czerwonym, białym i czarnym (stanowiące część wizerunku zespołu). Ciekawostką jest, że Lego nie chciało podpisać kontraktu z The White Stripes, dlatego też małżeństwo artystów, wyłożyło pieniądze z własnej kieszeni. Swoja drogą ciekawe, co później zrobili z tonami plastikowych elementów.

#8

Cyriak „Cirrus”

(Bonobo, 2013)

Teledysk i piosenka „Cirrus”, to artystyczna przemiana, zarówno dla amerykańskiego animatora- Cyriaka, jak również samego zespołu. Brzmienia Bonobo są nieco bardziej „wygładzone”, zaś film Cyriaka jest mniej „odklejony” od rzeczywistości (choć znajdują się i tacy, którzy uważają, że ów teledysk jest sam w sobie najlepszą na świecie reklamą LSD). W twórczości tego animatora można dostrzec zamiłowanie do zapętleń, symetrii, a jego prace opierają się zazwyczaj na podobnej surrealistycznej technice „loopowania”. „Cirrus”, to kolaż zrobiony z kolorowych zdjęć amerykańskich szczęśliwców lat 40. XX wieku. Do tego, pośród fotografii można dopatrzeć się wizerunku Andy’ego Warhola, a także jego dzieła „Puszki z zupą firmy Campbell” (1962).

#7

Lilfuchs „Zodiac Sh*t”

(Flying Lotus, 2010)

„Zodiac Sh*t” to psychodeliczna animacja, ilustrująca chińskie znaki zodiaku, m.in.: szczura, królika, bawoła czy psa. To półtorej minuty kolorowych, płynnie „przechodzących” obrazów, które w swojej istocie okazują się być dość niepokojące, jak np. królik zamieniający się w surowe, królicze mięso. Niemniej takiego klipu nie powstydziłaby się ani Janis Joplin, ani Jimi Hendrix.

#6

Felix Colgrave „Source”

(Fever The Ghost, 2014)

O twórcy tego wideoklipu nie wiadomo zbyt wiele. Pewnym jest natomiast, że fani surrealizmu, dziwnych,  kolorowych imaginacji i stworów „nie z tego świata”, zdecydowanie powinni odwiedzić jego kanał na YouTubie. Planeta Ziemia w „Source”, to lustrzana kula dyskotekowa, która przez odcięcie sznurka spada na inny glob, gdzie pod wodzą bożka/wodzireja, staje się dekoracją imprezy. Bohaterami wideoklipu są takie postaci jak „robakopodobne” stwory, przyjazny „chiński” smok i antropomorficzne, roztańczone stworki, przywodzące na myśl figurki rodem z Południowej Ameryki.

#5

Jamie Hewlett „On Melancholy Hill”

(Gorillaz, 2010)

Twórca tego wideoklipu, to członek zespołu Gorillaz. Jest on odpowiedzialny za kreację animowanego wizerunku muzyków i realizację większości ich teledysków. Tym razem, Hewlett stworzył animację stanowiącą hybrydę techniki 2D i CGI. „On Melancholy Hill” opowiada o zbombardowaniu statku, do którego doszło po ataku piratów. Wówczas jeden z uczestników rejsu stara się go ocalić. Niestety, ląduje on w ratowniczym pontonie na samym środku morza, mając przy tym oniryczne wizje. To właśnie owe wizje stanowią esencję dzieła, gdyż podwodną flotę (poza samymi członkami Gorillaz) tworzą takie gwiazdy sceny muzycznej jak: Lou Reed, Gruff Rhys z zespołu Super Furry Animals, Snoop Dogg, Paul Simenon i Mick Jones z The Clash, a także artyści z De La Soul.

#4

 Daniel Brereton „Reservoir”

(Metronomy, 2014)

 

Pastelowe barwy i dziecięcy urok, to z całą pewnością coś, co cechuje teledysk do piosenki angielskiej grupy Metronomy. Całość obrazu wygląda jak dzieło utalentowanego sześciolatka, który pod choinkę otrzymał mazaki z Ikei. Jednak niech nikogo z nas nie zwiedzie ta prostota! Realizacji klipu podjął się Daniel Brereton, współautor „Batman: Thrillkiller”, „Superman and Batman: Legends of the World’s Finest” i „JLA: Seven Caskets”. Jego najbardziej znanym dziełem jest jego własny cykl komiksów „Nocturnals”. Patrząc na ramki tych dzieł, trudno odnaleźć w nich jakikolwiek niewinny i „dziecięcy” pierwiastek. Widocznie „Reservoir” miało pełnić funkcję niejako odskoczni od ciężkich klimatów, mocnych kresek i „brudnych” kolorów. I trzeba przyznać, iż jest to bardzo udana realizacja, którą można oglądać wiele razy, tak jak chciał tego sam autor, mówiąc w jednym z wywiadów: „Chciałem stworzyć coś, co ludzie będą oglądać więcej niż jeden raz”.

#3

Leiji Matsumoto „One More Time”

(Daft Punk, 2000)

 

Ten wideoklip stanowi pierwszą część sagi animowanych teledysków, kontynuowanej później, między innymi, w „Aerodynamic”; „Digital Love”; „Harder, Better, Faster, Stronger”. Wszystkie te obrazy tworzą całość, czyli pełnometrażową animację- „Interstella 5555: The 5tory of the 5ecret 5tar 5ystem” (reż. Kazuhisa Takenouchi, 2003), stanowiąca wizualne odwzorowanie albumu „Discovery”. Za jej produkcję odpowiada studio Toei Animation. Epizod „One More Time” wyreżyserował zaś Leiji Matsumoto, japoński twórca mang i serii anime. To opowieść o porwaniu zespołu przez przedstawicieli pewnej wytwórni płytowej pochodzącej z obcej planety.

#2

Maik Hempel „Wait For Me”

(Moby, 2010)

Codzienność jako gra- wystarczyłoby napisać tylko tyle, jednakże wideoklip w wykonaniu Hempela to coś znaczenie bardziej skomplikowanego. Niewiele ponad 4 minuty wyrażają więcej, jeśli chodzi o degradację uczuć w związku i „szarość” dnia codziennego, niż niejeden film pełnometrażowy. Reżyser zapoznaje nas z mężczyzną funkcjonującym w świecie gry platformowej, w którym za spełnienie rutynowych obowiązków otrzymuje punkty, a za każde niepowodzenie traci „życie”. Jednak za fasadą niejako dziecinnie wyglądającej i prostej animacji stoi poważny problem. Polega on na nieumiejętności radzenia sobie z rzeczywistością. Bohater jest wyalienowany, a przy tym „spadają” na niego nieszczęścia takie jak utrata pracy. Pocieszeniem ma być żona, która jak się później okazuje czeka w domu ze spakowaną walizką, gotowa do „ucieczki”. Świadomość tego, że życie niektórych z nas wygląda podobnie, czyli  poranna pobudka odpowiada funkcji „start”, pokonywanie codziennych przeszkód jest „zbieraniem punkcików”, a wszystko to prowadzi nas do „game over”…może doprowadzić do stanu niekoniecznie „zdatnego” do życia

#1

Hélène Jeudy & Antoine Caëcke „Anvil”

(Lorn, 2016)

Teledysk wykonany przez duet artystek: Hélène Jeudy i Antoine Caëcke, czyli GERIKO, to ukazanie czarno-białego świata w konwencji sci-fi (czerpiąc także inspirację z anime), a dokładniej cyberpunku, gdzie człowiek zdominowany jest przez technologie. To co „ludzkie”, manifestuje się jedynie dzięki wszelakim urządzeniom przyszłości. Zdehumanizowana przestrzeń, w której pośród ogromnych molochów futurystycznych budowli, człowiek staje się samotny. „Anvil” to ilustracja dopracowana w każdym calu, idealnie współgrająca z posępnym klimatem muzyki Lorna (właściwie: Marcosa Ortegi). Kompozytor gustuje w „nielekkich” klimatach, dając tego świadectwo przy niemalże każdej swojej produkcji. Spectrum jego działalności artystycznej jest naprawdę imponujące, gdyż stworzył on soundtrack m.in. do gry „Killzone: Shadow Fall” (wraz z Tylerem Batesem, gitarzystą zespołu Marilyn Manson), filmu „Ghost in the Shell” (reż. Rupert Sanders, 2017) i „Black Swan” (reż. Darren Aronofsky, 2010), jednak w tym przypadku ścieżka dźwiękowa nie została wykorzystana w filmie.

Zobacz również

Kliknij aby skomentować

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama

Polecane

Więcej z Klipy muzyczne