Znajdź nas na

Newsy

Zabójczy żart? Twórca „Legionu Samobójców” żałuje Jokera

„Legion Samobójców” uchodzi dziś za najgorszą odsłonę kinowego uniwersum DC. Widzowie zarzucają mu nierówną fabułę (spowodowaną burzliwym procesem postprodukcji) oraz koszmarny wizerunek Jokera. Reżyser i scenarzysta filmu najbardziej żałuje właśnie sposobu przedstawienia nemezis Batmana.

Gdy do sieci trafiły pierwsze trailery produkcji, wszystko wskazywało, iż Joker będzie jednym z głównych bohaterów „Legionu Samobójców”. Podobne wrażenie budziły wypowiedzi Jareda Leto, wcielającego się w postać złoczyńcy. Gdy film trafił na ekrany kin, okazało się, że rola Jokera jest minimalna, właściwie zbędna – największy superłotr franczyzy Batmana nie wnosi nic do fabuły filmu.

Zdaniem Jareda Leto, w procesie postproducji wycięto niektóre sceny z udziałem Jokera – reżyser i scenarzysta, David Ayer, obalił te plotki.

Twórca żałuje tylko jednego: mógł uczynić z antybohatera głównego złoczyńcę widowiska. Niestety, Ayer zdecydował się obsadzić w tej roli nieciekawą Enchantress. Do błędu przyznał się na swoim Twitterze:

Jiwano Starshine: [„Legion Samobójców”] był lepszy niż „Batman v Superman”. Joker powinien zostać głównym złoczyńcą. Wraz z Riddlerem – jak w „Ataku na Arkham” z animowanego uniwersum.

David Ayer: Uwierz, że żałuję. Masz rację, Joker powinien zostać głównym złoczyńcą filmu.

Przez pewien czas David Ayer pracował nad projektem, łączącym postać ukochanej Jokera z Kobietą Kot oraz Poison Ivy – film zatytułowany został „Gotham City Sirens”. Do jego tytułu (a może do serii komiksów o tej same nazwie) nawiązuje nick kolejnego użytkownika Twittera, który poruszył temat usuniętej sceny z udziałem Harley Quinn:

Gotham City Sirens: Myślisz, że kiedyś będziemy mogli zobaczyć scenę z Quinn w tym stroju?

David Ayer: To ujęcie zostało zrealizowane na potrzebę ekspozycji Harley Quinn. Nie miało zostać użyte w żadnej scenie ani dialogu. Potrzebowałem kilku niezłych ujęć, aby ją przedstawić. To samo tyczy się Jokera – posiadam kilka minut materiału z jego postacią. Nie ma jednak niekończących się scen, które trzymam gdzieś pod ochroną. Wybaczcie.

Przyszłość (anty)bohaterów z „Legionu Samobójców” pozostaje niepewna. Według wstępnych założeń, studio Warner Bros. wyprodukuje kontynuację widowiska.

David Ayer zrealizował niedawno wysokobudżetową produkcję dla Netflixa. W głównej roli znów ujrzymy Willa Smitha (wcześniej współpracował z reżyserem przy okazji „Legionu Samobójców”). „Bright” będzie łączył w sobie elementy baśni i kina akcji – na platformę streamingową trafi już w grudniu.

ZOBACZ INNE ARTYKUŁY O PODOBNEJ TEMATYCE:

Zobacz również

Kliknij aby skomentować

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama

Polecane

Więcej z Newsy