Znajdź nas na

Klipy muzyczne

Paul Thomas Anderson w klimacie disco

Po pięciu wideoklipach dla Fiony Apple i 6,5-minutowej przechadzce z Thomem Yorkiem w klipie do „Daydreaming” Radiohead przyszedł czas na taneczne klimaty z muzyką HAIM. Reżyser między innymi:  „Magnolii”, „Mistrza” czy „Aż poleje się krew” to mistrz (sic!) długich ujęć.

Jego dzieła często są zbudowane z long take’ów i pełnych planów, za sprawą których widz otrzymuje przestrzeń potrzebną do obycia się w wykreowanym świecie. Często rzeczywistość jaką przedstawia nie rysuje się w jasnych barwach. Dużo jest w niej złych ludzi tonących w swoich morzach ambicji.

Teraz, twórca wziął się za „lekkie obrazki”, które emanują energią i prostotą, wprowadzając w dobry nastrój przy tych szarych, jesiennych wieczorach. W „Little of Your Love” zostajemy zabrani do klubu, gdzie tańczą dziewczyny z HAIM. Ot, cała treść. Jednak sposób w jaki to robią- poparty doskonałą choreografią- i sposób przedstawienia (w postaci pracy kamery) jest nienudzący i nawet najprostszy, z najprostszych tekstów piosenek tu nie przeszkadza. Całość „robią” kolory, zabawa, urok dziewczyn z zespołu i wypracowany kunszt Andersona.

Boogie Girls

Można powiedzieć, że wideoklip to niejako remake „Boogie Nights”. Od oświetlenia po poszczególne ujęcia, mamy tu do czynienia z atmosferą jak przy filmie z 1997 roku. Minęło już 20 lat od czasu premiery, choć wygląda na to, że scenografia (ze scen w klubie) zachowała się w bardzo dobrym stanie.


Wideoklip Andersona to filmik z imprezy, gdzie wszyscy dobrze się bawią, a pośród tłumów wyróżniają się trzy dziewczyny, które płynnie „wymieniają” się piosenką. Ich taniec wygląda jak wypracowana choreografia w stylu amerykańskiego country. Odnoszę jednak wrażenie, że całość „gryzie” się ze sobą i nie ma to szczególnych wartości, jeśli chodzi o przekaz. A przecież teledysk powinien stanowić uzupełnienie piosenki.

For fun!

Widocznie reżyser zrobił wszystko, co w jego mocy, aby chociaż wizualnie zaspokoić fanów zespołu. I nie ma się czemu dziwić, przecież ciągłe wyśpiewywanie „You gotta give me just a little of your love, baby” [„Musisz dać mi tylko trochę twojej miłości, kochanie”] nie daje zbytnio pola do artystycznych manewrów.

Wygląda na to, że jedyne, co nam- słuchaczom/widzom- pozostaje to czekanie na kolejne produkcje spod szyldu Andersona. Tak ambitne, spójne i wartościowe, jak chociażby klip do „Daydreaming”.

 „Little of Your Love” to coś jak „guilty pleasure”, od którego nie należy wymagać zbyt wiele. A jedynym powodem do obejrzenia klipu może być samo uwielbienie dla reżysera (nie bez kozery nominowanego do Oscara aż 6 raz).

Zobacz również

Kliknij aby skomentować

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama

Polecane

Więcej z Klipy muzyczne