Znajdź nas na

Klipy muzyczne

Od cierpienia do ukojenia, czyli „Ready to go” Hurts

Hurts zapowiedział premierę swojego najnowszego, czwartego albumu pt. „Desire” na 29 września. Jednak do tego czasu możemy zadowolić się dwoma singlami, a także teledyskami opublikowanymi do nich. Ostatni z nich „Ready to go”, to przedstawienie nieznośnej rozpaczy i próba poradzenia sobie z nią.

Przez niemalże pierwsze pół minuty obcowania z klipem można czerpać wręcz wojerystyczną przyjemność z podglądania dwójki zakochanych: kobiety i mężczyzny (w tej roli Theo Hutchcraft, wokalista zespołu). Ot, niby takie sztampowe migawki widziane już w setkach filmów, teledysków „wałkowane” na milion sposobów.

Jednak w tym przypadku są one przesycone zmysłowością, a „rozwleczony” dźwięk wprawia w poczucie, iż nad wszystkim ciąży mistyczna aura.

Wraz z kolejnymi ujęciami wzrasta poczucie niepokoju, a  kwiaty, które wcześniej zdawały nam się jawić jako komponent młodzieńczej miłości, okazują się być kwiatami złożonymi na trumnie ukochanej kobiety.

Katharsis, jest dobre na wszystko

Postać grana przez Theo pojawia się na „stypie”, czy też (inaczej mówiąc) konsolacji. Wiadomym jest raczej, że na bezgraniczny smutek, towarzyszący stracie nie zadziała żaden frazes wypowiedziany przez jakiegoś „wujka dobra rada”. A jedyne ukojenie jakie możemy odnaleźć jest w nas samych. Bohater klipu odnajduje spokój poprzez taniec.

Taniec, gdzie w każdym ruchu zaklęte jest jakieś wspomnienie, a każdy spełniony gest okazuje się być oczyszczający. Ludzie dookoła zdają się być skonsternowani, a wszystko za sprawą tego, iż powszechnie nie zwykło się okazywać w ten sposób emocji.


Duet z Manchesteru i „Manchester…”

Postać grana przez Theo przypomina nieco bohatera granego przez Casey Afflecka (Lee Chandler) w filmie „Manchester by the sea”.  Theo stoi przy katafalku z rękoma schowanymi w kieszeniach (podobnie jak Lee przez większość filmu). Ich postawy „wewnętrzne” też raczej daleko od siebie nie odbiegają. Tkwiąc w dziwnym letargu, a zarazem posiadając niespożytkowaną energię, obaj poszukują jakiegoś „ujścia” dla tego, co nimi miota.

Krócej, mocniej

Mimo to, to w teledysku do „Ready to go” w ciągu trzech minut i dwudziestu sekund przeżycia bohatera zostały bardzo „zagęszczone”, a droga, którą odbywa do tego by móc z całą mocą upaść na ziemię i z całą mocą się podnieść, jest bardzo krótka. Oby tylko nie była drogą „na skróty”.

 

Zobacz również

Kliknij aby skomentować

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama

Polecane

Więcej z Klipy muzyczne