Znajdź nas na

Rankingi

TOP 3 sierpniowe premiery. Co nadrobić w kinach?

W sierpniu kina nie zaoferowały widzom szczególnie wysublimowanego repertuaru. Masa komedii klasy B kontrastowała z aż dwoma tytułami autorstwa Françoisa Ozona, a szalę goryczy przelała zupełnie nietrafiona „Mroczna Wieża”. Są jednak tytuły, które zasługują na Waszą uwagę – śpieszcie się, póki jeszcze goszczą na ekranach kin!

  1. Barry Seal: Król przemytu

Na fali popularności serialu Narcos, film poświęcony jednemu z pracowników Pabla Escobary był niemal strzałem w dziesiątkę. To rodzaj widowiska z szelmowskim bohaterem a la „Wilk z Wall Street”, połączona z produkcjami o postaciach, co w nielegalne interesy poszli („Pan życia i śmierci”, „Breaking Bad”). Duży potencjał komediowy, mniejszy potencjał kryminalny. Nad wszystkim króluje Tom Crusie w swoim najlepszym wcieleniu od czasów „Mission: Impossible III”. Luz, blues – lata ’70/’80; całość na wskroś Made by Hollywood.

  1. Królewicz Olch

Kuba Czekaj nie próżnuje – w „Królewiczu Olch” rozwinięte zostają niezdrowe relacje matki z synem. Motyw ten znalazł się już w jego wcześniejszej produkcji, „Baby Bump”. „Królewicz” to dzieło o wiele dojrzalsze od swojego poprzednika. Surrealistyczna konwencja nie przypomina już narkotycznego tripa gimnazjalnych narkomanów, a kontrolowaną wycieczkę w krainę abstrakcji, podyktowaną twórczością Lyncha i jemu podobnych awangardzistów formy. Czasem bywa zbyt pretensjonalnie, czasem zbyt zagmatwanie – finalnie jednak trudno nie zauważyć, jak ambitnym przedsięwzięciem stała się wariacja nad „Królem Olch” Johanna W. Goethego.

  1. Podwójny kochanek

Podwójny kochanek” to prawdziwa piaskownica do zabawy dla psychoanalityków. Gwarantuję – już dawno nie widzieliście równie psychologicznego kina, utopionego w gęstym, freudowskim sosie. François Ozon wodzi widza za nos, myli tropy, nie dopowiada szczegółów fabuły – wszystko, by zmusić widownię do myślenia. Udało się. „Podwójny kochanek” to film, który powraca we wspomnieniach jeszcze przez długie tygodnie. Tak wyglądałoby „50 twarzy Greya”, gdyby stanowiło bardziej ambitny projekt.

Zobacz również

Kliknij aby skomentować

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama

Polecane

Więcej z Rankingi