Znajdź nas na

Recenzje

RECENZJA: Na pokuszenie

Potwornie cyniczny, przewrotnie psychologiczny – to stwierdzenia, które definiują najnowszą produkcję Sofii Coppoli, córki twórcy „Ojca chrzestnego” oraz „Czasu Apokalipsy”. Zdaniem reżyserki czas Apokalipsy trwa od zarania dziejów, a jego międzyludzką formą jest odwieczna fascynacja płcią przeciwną. „Na pokuszenie” to kino antymelodramatyczne, mit o zawistnych kobietach i przystojnym mężczyźnie wtłoczony w niemal szekspirowską intrygę. Czy to komedia, czy bardziej tragedia – oceńcie sami.

Już sama fasada dziewczęcej szkoły, do której przybywa ranny Jankes (Colin Farell), ozdobiona jońskimi kolumnami, przypomina o czasach antyku. Nieprzypadkowo Coppola podkreśla starożytne inspiracje. Odwieczna walka kobiet o mężczyznę swój archetyp odnajduje właśnie w mitologii, gdzie zawistne boginie w okrutny sposób karały piękniejsze od siebie oraz niewiernych kochanków. Lustrzane odbicie tych mitów możemy odnaleźć w „Na pokuszenie”.

W gruncie rzeczy najnowsza produkcja Sofii Coppoli to studium złożonej psychiki ludzkiej. Aby żeński portret emocjonalny był kompletny, reżyserka przedstawia aż „siedem kobiet w różnym wieku”. Każda z nich na swój sposób walczy o zdobycie uwagi kaprala McBurneya. Jednak wyścig nie toczy się w filmie wyłącznie o serce przystojnego wojaka. Aktorki wydają się stawać w boju o uwagę widza, stałe miejsce w jego pamięci – trudno stwierdzić, czy znakomitszy popis aktorski dała Nicole Kidman w roli ortodoksyjnej dyrektorki szkoły, Kirsten Dunst wcielająca się w dojrzałą, lecz nieco naiwną Edwinę czy Elle Fenning jako nastoletnia Alicia, kosztująca pierwszego zakazanego owocu w życiu.

Jednak „Na pokuszenie” nie jest wyłącznie uniwersalną farsą o kilku paniach, co w stronę jednego pana rzęsami trzepoczą. Coppola dekonspiruje tym samym reakcję płci męskiej na bliskość tak wielu pięknych dam. Colin Farell to „mężczyzna pod presją” (parafrazując tytuł kultowego dzieła Cassavetesa) – silny fizycznie, wątły psychicznie. Ukrywający się pod wieloma maskami: kochanka, szatana, Jankesa, dezertera, rannego, Farell jest w istocie wężem pośród niewinnie białych ścian damskiej szkoły dla purytańskich dziewcząt z chrześcijańskich domów.

Coppola ukazuje, że popularny w mediach termin „kryzys męskości” to nic innego jak przypadłość, sięgająca kilkuset lat wstecz. W „Na pokuszenie” to kapral McBurney jest tym słabszym, rozhisteryzowanym. W rzeczywistości kobiety – choć początkowo nieświadome swojej władzy – sprawują nad nim kontrolę.

„Na pokuszenie” jest znakomitym thrillerem, choć gdzieś czasem napięcie ulatuje, a i klimat w kilku scenach prosi o zagęszczenie. Coppola zbyt skupiła się na swoich postaciach, porzucając troski o atmosferę produkcji – coś kosztem czegoś. Na profilach psychologicznych ten tytuł stoi, i choć nie jest może najambitniejszą pozycją w dorobku reżyserki, pokazuje jej bogactwo wyobraźni oraz zdolność do zmiany gatunków w coraz to nowszych produkcjach.

…nie wódź nas na pokuszenie, ale chroń nas od zawistnych kobiet. Amen.

Moja ocena: 7/10

Zobacz również

Kliknij aby skomentować

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama

Polecane

Więcej z Recenzje

  • RECENZJA: Wyspa Psów

    Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że Wes Anderson znakomitym reżyserem jest. Twórca wypracował swój...

  • RECENZJA: Pitbull. Ostatni pies

    Pitbull nadal gryzie, choć Władysław Pasikowski stępił przaśne pazurki dwóch wcześniejszych odsłon na rzecz...

  • czarna pantera, film, superbohater, marvel, postać, film, widowisko, wakanda, uniwersum, postać, MCU czarna pantera, film, superbohater, marvel, postać, film, widowisko, wakanda, uniwersum, postać, MCU

    RECENZJA: Czarna Pantera

    Marvel miażdży konkurencję! Kinowe uniwersum DC, nawet najnowsze odsłony franczyzy X-Men – nic nie...

  • RECENZJA: Nowe oblicze Greya

    Społeczny fenomen na skalę globalną powraca. Tytuł oferujący równie dużo komercyjnej perwersji, co karkołomnego...